Masz ochotę na wyjazd na Podlasie i zastanawiasz się, gdzie zjeść w białymstoku? W tym przewodniku znajdziesz adresy na śniadanie, lunch, obiad i wieczorne wyjście. Dzięki temu zaplanujesz dzień tak, żeby więcej czasu spędzić przy dobrym jedzeniu niż na błądzeniu po mieście.
Jak zacząć dzień w centrum?
Najłatwiej ruszyć w stronę ulic Lipowej i Kilińskiego, bo tam koncentruje się sporo śniadaniowych miejsc. W Bułce z Masłem przy Lipowej zjesz autorskie zestawy inspirowane kuchniami świata, od wersji angielskiej po meksykańską, do tego świeżo wyciskane soki i domowe pasty. Kilka kroków dalej, w Maison du Café w zabytkowej kamienicy Rozenblumów, poranek ma francuski charakter: aromatyczna kawa, Croque Madame, jajecznice i placki z cukinii z sosem jogurtowo‑koperkowym.
Śniadania w bardziej miejskim, „kawiarnianym” klimacie czekają w Spółdzielni Bar&Kafe, gdzie przez cały tydzień serwowane są naleśniki, pancaki i kanapki z ciekawymi pastami. Jeśli dzień bez wyraźnej kawy w ogóle się dla ciebie nie zaczyna, zajrzyj do Kafejeto z własną palarnią, gdzie do aromatycznego espresso dobierzesz bajgla z kozim serem, łososiem czy awokado. Mięsny poranek w białostockim stylu zapewni Sztuka Mięsa z żeliwną patelnią pełną jajek, ziemniaków, boczku i warzyw, a kibice Jagi chętnie wybierają JAGA Pizza&Bistro, gdzie śniadaniowy burger albo gofry na słono wjeżdżają na stół już od rana.
W śniadaniowych lokalach w centrum często znajdziesz propozycje, które spokojnie zastąpią obiad:
- bogate zestawy z jajkami, pieczywem rzemieślniczym i warzywami,
- kanapki na chrupiących bagietkach lub bajglach,
- miski z owsianką, jogurtem, owocami i domową granolą.
Jak poznać kuchnię podlaską?
Kiedy poranek masz już za sobą, przychodzi czas na podlaskie smaki. W Halva Restauracja Tatarska zjesz dania przygotowywane przez tatarską rodzinę – treściwe czebureki, pierogi i słodką halvę na bazie masła, miodu i mąki. To kuchnia domowa, cięższa, ale pełna historii i tradycji. W Babce Kresowej królują dania mączne i ziemniaczane, które wielu gościom przypominają obiady z domu babci.
Dla fanów pierogów świetnym przystankiem jest pierogarnia Soodi, prowadzona przez zawodowego kucharza. W menu znajdziesz zarówno klasyczne wersje z kapustą i grzybami, jak i nowoczesne nadzienia z tofu, szpinakiem i suszonymi pomidorami, a nawet opcje bezglutenowe. Słodką stronę regionu pokaże Łukaszówka z serowymi pączkami, słynnym ciastem Marcinek i sękaczami. Dalsze poznawanie lokalnych produktów ułatwiają małe bistro, takie jak Eko Shop czy Lokalna Bistro, gdzie lunche opierają się na sezonowych warzywach i prostych, uczciwych przepisach.
Jeśli lubisz eleganckie wnętrza, wybierz Regiment w dawnych koszarach wojskowych, gdzie na talerzu pojawia się dziczyzna, podlaskie klasyki i rozbudowana karta win. Dobrym pomysłem jest też zajrzenie do miejsc, które reinterpretują regionalne składniki, jak Świętojańska 21 z sezonowym menu i znakomitym chłodnikiem czy Kwestia Czasu, gdzie podlaskie sery, kasze i warzywa lądują w bardzo kreatywnych daniach.
Gdzie pójść na obiad i kolację?
Czy masz ochotę na fine dining, czy raczej na luźne bistro, w centrum bez trudu znajdziesz coś dla siebie. Pawilon Towarzyski stawia na elegancką formę, przemyślane talerze i dopracowaną kartę, a w porze lunchu można tam zjeść treściwy zestaw w bardziej swobodnej atmosferze. Świętojańska 21 łączy podlaskie produkty z kuchniami świata, w menu pojawia się pizza neapolitańska, sezonowe warzywa i dania tworzone przez szefową kuchni Ewelinę Łapińską.
Bistro Dobra Zmiana to mniejszy lokal, ale z często zmienianą kartą i świetnymi podpłomykami, które goście wspominają jeszcze długo po wyjściu. Na szybki, ale dopracowany lunch warto zajrzeć do Horyzontu, gdzie zwykła zupa kalafiorowa zyskuje charakter dzięki tajskiej paście curry, a fish and chips dostaje lekką panierkę i kolorowe dodatki. Miłośnicy kanapek i burgerów powinni poznać Z Drugiej Strony Rynku, słynące z własnego pieczywa i solidnie wypełnionych bułek z szarpanym mięsem, chorizo i domowymi chipsami ziemniaczanymi.
Jeśli chcesz zebrać kilka inspiracji w jednym miejscu, przyda się przewodnik po mieście tworzony przez lokalnych pasjonatów, taki jak bialystokzbliska.pl, gdzie znajdziesz także opisy mniej oczywistych adresów na mapie miasta.
Gdzie zjeść wegańsko?
Dla osób na diecie roślinnej pytanie gdzie zjeść w białymstoku? bywa jeszcze ważniejsze, bo oferta wciąż się rozwija. W centrum prym wiedzie trójkąt przy ulicy Sienkiewicza: Krowarzywa z burgerami, wrapami i bowlami, Gram off on z wegańskimi tacos, pizzą i ramenem oraz Baristacja, kawiarnia z własnym pieczywem, kawą speciality i roślinnymi środami, kiedy bar ugina się od drożdżówek i ciast bez nabiału. Niedaleko dworca znajdziesz „niecukiernię” Fit Cake z ciastami bez cukru, bez glutenu i z dokładnie rozpisanym składem.
Wegańskie lunche i ciasta serwuje także Eko Shop, gdzie każdego dnia czeka inny zestaw obiadowy w wersji roślinnej. W wielu restauracjach, na przykład w Kwestii Czasu czy Soodi, roślinne menu ma osobną kartę, co bardzo ułatwia wybór. W pizzeriach takich jak Piu’di Pizza czy 500 Stopni możesz liczyć na wegańskie dodatki, roślinne „sery” i dopracowane ciasto. Burgery bez mięsa pojawiają się w licznych miejscach, od sieciówek po lokalne bary, więc warto przed wyjściem zerknąć na aktualne menu lub zadzwonić i dopytać.
W lokalach przyjaznych diecie roślinnej często możesz liczyć na kilka wspólnych udogodnień:
- mleka roślinne do kawy i czekolady,
- desery oznaczone jako wegańskie lub bezglutenowe,
- pełne dania obiadowe oparte na strączkach, warzywach i kaszach.
Pizza i desery
Miasto mocno trzyma poziom w temacie pizzy. W 500 Stopni dostaniesz neapolitańskie placki wypiekane w piecu opalanym drewnem, na cienkim cieście z wysokimi rantami i składnikami sprowadzanymi z Kampanii. W Piu’di Pizza właściciel dba, żeby także roślinne wersje były dopieszczone, z wegańskimi szynkami, serami i grillowanymi warzywami. Popularne są też miejsca z pizzą na kawałki, rozrzucone przy głównych ulicach i w centrach handlowych, gdzie możesz wpaść na jednego „slice’a” między spotkaniami albo zamówić kilka różnych smaków na wynos.
Po słodki finał dnia białostoczanie chętnie zaglądają do małych cukierni i lodziarni. Cukiernia Pani K kusi sernikiem z Oreo i lekkimi musami, U Lecha słynie z marcepanowych ciasteczek, a Stara Szkoła w pobliskiej Sokółce przyciąga lodami, po które wiele osób jest w stanie jechać specjalnie z miasta. W Łukaszówce, poza Marcinkiem i sękaczem, warto spróbować „mrowiska”, czyli chrupiących faworków z miodem, makiem i rodzynkami. Część miejsc, jak Fit Cake czy Sweet Fit, łączy cukiernictwo z bardziej „fit” podejściem, zastępując cukier jego zdrowszymi odpowiednikami i oferując szeroki wybór opcji bezglutenowych.
Artykuł powstał przy współpracy z bialystokzbliska.pl.
Artykuł sponsorowany